Strona sprzedaży biletów na Grand Prix Formuły 1 na Węgrzech
Jeszcze 225 dni do F1 Grand Prix na Węgrzech 2018 Deutsch Deutsch | English English | Suomi Suomi | Polski Polski | Magyar Magyar

 Wyniki 2017 Raport


Ogólne:


Całość

Dzień wyścigu:



Raport

Raport


GP Węgier: Ferrari zgarnia wszystko!

Zwycięstwo Vettela, drugie miejsce Raikkonena i Bottas na najniższym stopniu podium!

Ferrari bezkonkurencyjne, mimo poważnych problemów z tempem Vettela. Szlachetne zachowanie Hamiltona na ostatnich metrach przed metą. Co działo się na Hungaroringu?

Zapraszamy do przeczytania naszej relacji!

Trzydzieści jeden stopni Celsjusza. Ale to i tak mało w porównaniu z temperaturą tegorocznej rywalizacji pomiędzy Ferrari a Mercedesem. Pierwszy rząd zgarnęła wczoraj Scuderia i to Sebastian Vettel był w lepszej sytuacji, niż Lewis Hamilton – zdobywca czwartego pola startowego.

Na polach startowych dwie zmiana – Hulkenberg cofnięty o 5 pozycji za wymianę skrzyni biegów.

Bardzo nerwowy start. Znakomite Ferrari pognały od razu do przodu. Red Bulle podjęły natychmiast walkę z mercedesami. Ricciardo i Verstappen poradzili sobie z Hamiltonem. Ale w zakręcie nr 3 Verstappen zblokował koła na dohamowaniu, wyjechał za szeroko i uderzył w samochód zespołowego kolegi! Ricciardo nie był w stanie jechać dalej. Zaliczył piruet, zatrzymał się w poprzek toru, a z jego maszyny wyciekł olej. Dyrekcja wyścigu zarządziła wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

W pierwszym zakręcie doszło też do innego zdarzenia – w środku stawki. Nico Hulkenberg podbił w powietrze auto Romaina Grosjeana. Nie doszło do większego wypadku, ale oba incydenty ze startu przykuły uwagę zespołu sędziowskiego.

Wyścig został zrestartowany na 6. okrążeniu. Miłym zaskoczeniem była próba ataku w wykonaniu... Fernando Alonso. Hiszpan postanowił wyprzedzić swojego młodszego rodaka z Toro Rosso – Carlosa Sainza. Skończyło się jednak tylko na próbie.

Przed nimi rozegrał się inny pojedynek. Hamilton rzucił się na Verstappena. Także w tym przypadku chęci nie wystarczyły. Na korzyść Hamiltona zadziałała jednak decyzja sędziów. Postanowili wlepić Holendrowi karę 10 sekund za spowodowanie kolizji z Ricciardo.

Z tyłu stawki... Paul di Resta poradził sobie z Sauberem Wehrleina. A w środku – Force India zaczęły przyspieszać i obaj kierowcy znaleźli się w pierwszej dziesiątce; Perez był 8., a Ocon 10.

Ferrari miało zdecydowanie lepsze tempo. Vettel i Raikkonen coraz bardziej odjeżdżali pozostałym kierowcom. Tracił na tym najbardziej Lewis Hamilton, który zmagał się z zużywającymi się szybko oponami, jadącym przed nim Verstappenem (który nie kwapił się do natychmiastowego odbycia kary) a także z... problemami z radiem.

Wyścig zaczął przypominać – jak mówią złośliwi – „procesję”, ubarwianą takimi zdarzeniami jak zamiana miejsc między kierowcami Renault, a także problemy Grosjeana z podwoziem. Kierowca Haasa został wezwany do boksu na wymianę ogumienia, ponieważ mechanicy zauważyli zmniejszające się ciśnienie lewej przedniej opony. Po pitstopie Francuz wyjechał na końcu stawki i... dostał wiadomość, że nie dokręcono nakrętki. W ten mało poważny sposób Grosjean odpadł z wyścigu na 21 kółku.

Spragnieni większej dramaturgii zaczęli dostrzegać zły omen w wiadomości przekazanej mechanikom przez Sebastiana Vettela. Lider wyścigu narzekał na to, że gdy jedzie po prostej, jego samochód ściąga w lewo. Poprosił inżynierów o sprawdzenie, czy kierownica działa bez zarzutu. Cztery miejsca za nim Hamilton zmagał się z radiem – a dokładniej – Mercedes zmagał się z problemami z radiem w samochodzie Hamiltona. Brytyjczyk słyszał komunikaty od ekipy, ale na stanowisku dowodzenia nie słyszano wiadomości od niego.

Ożywienie przyniosły pitstopy. Pierwszy na zmianę kół zjechał Bottas. Mechanicy o mały włos nie powtórzyli błędu ekipy Haasa. Fin wrócił na tor na 5. miejscu. Zaraz po nim zjechał Hamilton i też dołączył do wyścigu na 5. pozycji, zaraz za Bottasem. Verstappen, z niezłym tempem, jechał na 3. miejscu.

Następny do boksu – Vettel; wrócił trzeci. Raikkonen narzekał wcześniej, że zespołowy kolega go blokuje. Zespół nie pozwolił mu jednak zostać na torze dłużej, by podkręcić tempo. Ściągnął go na zmianę zaraz po Vettelu. Fin wyjechał na tor z alei serwisowej dosłownie za kolegą z Ferrari. Miał powody do niezadowolenia. Głośno to wyraził. Nie dostał szansy na dłuższą jazdę, ale stracił też cenne ułamki sekund zaraz przed zjadem do pitstopu – Paul di Resta nie bardzo chciał dać się mu zdublować. Iceman w ostrych słowach zasugerował przez radio, że di Resta powinien pozostać komentatorem, zamiast wracać do Formuły 1...

Seria zjazdów do boksów rzeczywiście ożywiła wyścig. Po raz drugi pojedynkowali sie Alonso i Sainz – i ponownie górą był kierowca McLarena. Ale walka była znakomita. Alonso wyprzedził Sainza w zakręcie nr 1, Sainz zaatakował po wewnętrznej w „dwójce”, ale Alonso utrzymał pozycję – i to będąc na zewnętrznej!

Raikkonen wrócił do narzekania na Vettela. Zapytał inżynierów, czy kolega jedzie na pełnym gazie, bo mercedesy siedzą już na ogonie Ferrari. Dostał odpowiedź, że Niemiec ma problemy z samochodem. Nie doszło jednak do próby ataku, czy nawet zamiany pozycji.

Tymczasem liderem wyścigu był... Verstappen! Holender oczywiście nie zmieniał jeszcze opon. Najbliższy pitstop będzie go kosztował dodatkowe 10 sekund kary. Dlatego, aby zminimalizować straty, trzymano go dalej na torze. Verstappen zjechał na 43. okrążeniu i wyjechał z powrotem za Hamiltonem, na 5. pozycji.

Ferrari rzeczywiście zaczęło tracić tempo. Obawy Kiemiego Raikkonena okazały się uzasadnione. Lewis Hamilton, korzystając z tego, że udało się naprawić radio, zakomunikował zespołowi, że jest w stanie gonić czerwone wyścigówki. Na 45. kółku został przepuszczony przez Bottasa i rzucił się w tę upragnioną pogoń.

Zespół Mercedesa dał jednak Hamiltonowi limit czasu na pokonanie Ferrari. Na 52. okrążeniu poinformowano Brytyjczyka, że ma 5 kółek na poradzenie sobie z Raikkonenem. W przeciwnym wypadku będzie musiał oddać pozycję Valtteriemu Bottasowi. Jednak po upływie tego czasu... przedłużono Hamiltonowi „licencję” na walkę na kolejne 5 okrążeń. Sprawę utrudniało dublowanie. Liderzy wjechali w procesję maruderów, z którymi musieli sobie poradzić – bez strat z własnej strony.

Max Verstappen przyspieszył i coraz bardziej zbliżał się do Valtteriego Bottasa.

Na 63. okrążeniu inżynierowie Williamsa zadecydowali o wycofaniu z wyścigu samochodu prowadzonego przez di Restę. Brytyjczykowi nie udało się ukończyć rywalizacji.

Cztery okrążenia przed metą Verstappen podjął próbę ataku. Pozycja Bottasa była realnie zagrożona. Mercedes przekazał Hamiltonowi, że rozpędzony Duńczyk może stanowić problem także dla niego.

A przed samym końcem wyścigu... Hulkenberg wycofał się do garażu, a Magnussen otrzymał karę 5 sekund za wypychanie innego samochodu poza tor.

W czołówce? Bez zmian. Tylko... Hamilton na ostatnim zakręcie, tuż przed linią mety przepuścił Valtteriego Bottasa!

Żródło: f1zone.pl


Inne lata:


86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17


Wyniki z
Z powrotem na poczštek strony